loading...

Curling – ale o co chodzi?

Do pobrania:
Zasady curlingu i reguły zawodów WCF

Trochę historii

Curling w ciągu wieków przeszedł niezwykłą drogę od ludowej zabawy na zamarzniętych stawach i jeziorach do pełnoprawnej i bardzo atrakcyjnej – zwłaszcza dla kibica telewizyjnego – dyscypliny olimpijskiej. „W ciągu wieków?” – zdziwi się niejeden czytający te słowa. Ależ tak! „Ojcowie-założyciele” curlingu, Szkoci, zarzekają się, że już w XII wieku w okolicach opactwa Paisley koło Glasgow zabawiano się puszczaniem kamieni na zamarzniętych stawach. Z całą pewnością w lutym 1541 roku pewien mnich z tego opactwa rywalizował w curling ze swoim krewnym – co zostało opisane przez miejscowego notariusza Johna McQuhina. Niewiele później, bo także w XVI wieku, ówcześni curlerzy zostali uwiecznieni na dwóch obrazach przez niderlandzkiego malarza Pietera Bruegela (starszego). Curlerzy – czyli wieśniacy, rzucający kamienie na zamarzniętych stawach.

Ludowa zabawa z kamieniami na lodzie największym powodzeniem cieszyła się w Szkocji i tam powstał pierwszy klub – Royal Caledonian Curling Club. Był 25 lipca 1838 roku, a miało to miejsce w Edynburgu. Tak dla porównania – najstarszy klub piłkarski powstał dwie dekady później (Sheffield FC, 1857). Wraz ze szkockimi emigrantami gra trafiła do Kanady i Stanów Zjednoczonych. Potem zdobywała coraz większą popularność w wielu krajach europejskich (Szwajcaria, Francja, Włochy, Niemcy, państwa skandynawskie), a od niedawna w Azji (Chiny, Japonia, Korea Płd.).

Curling to sport dostępny dla wszystkich

Ten sport jest doskonałą, rodzinną-przyjacielską rozrywką, której mogą się oddawać zarówno kilkuletnie dzieci, jaki i emeryci – nawet grając w tej samej drużynie. Nikogo nie dziwią 50-latkowie zdobywający medale olimpijskie czy 15-latkowie startujący w mistrzostwach Europy lub świata. Jest to też sport integracyjny, uprawiany np. przez zawodników poruszających się na wózkach lub niesłyszących. A przede wszystkim – świetny sposób na aktywność fizyczną i relaks. Nawet – jak udowodniły to niedawne badania w Kanadzie – na zimową depresję spowodowaną długimi nocami…

Duch curlingu

Curling to rywalizacja – niekiedy bardzo zacięta, w której o wyniku decydują niekiedy milimetry – ale żaden prawdziwy curler nie zapomni w ferworze walki o etykiecie i właściwym zachowaniu. To jest coś, co nie podlega dyskusji! Po pierwsze – zawsze gramy fair. Nie przeszkadzamy rywalom, nie prowokujemy słowami czy zachowaniem, nie oszukujemy. Przyznajemy się, kiedy „spalimy” kamień (np. dotykając szczotką przy szczotkowaniu). W tym sporcie sędziowie mają być właściwie niepotrzebni – wszelkie spory powinni rozstrzygać między sobą skipowie, w duchu fair play. Po drugie – okazujemy przeciwnikom szacunek – witamy się przed meczem, życzymy „dobrej gry”, przepraszamy nawet za niezawinione „faule”, gratulujemy wygranej po spotkaniu, a po rozstrzygnięciu rywalizacji zwycięski zespół zaprasza pokonanych na małe co nieco, nierzadko w barze… Po trzecie – doceniamy udane zagrania rywali, nie okazujemy radości po nieudanych! Bo nie wynik jest najważniejszy. Tylko duch curlingu.

O curlingu w 15 minut

Zachęcamy do obejrzenia prelekcji TEDx na temat curlingu, wygłoszonej przez Łukasza Janczara podczas konferencji TEDxKazimierz 2018:

Zasady gry

W dużym uproszczeniu curling polega na precyzyjnym zagrywaniu kamieniami po lodzie. W meczu biorą udział dwie drużyny, które zagrywają swoje kamienie na zmianę. Chodzi o to, żeby po wypuszczeniu wszystkich kamieni nasz znalazł się jak najbliżej środka tzw “domu” wyznaczonego przez dwa kolorowe pierścienie. Szczegółowe zasady można poznać dzięki poniższej prezentacji:

ZASADY-GRY


Facebook